25.9.09

Kluchy Słodkie ;)

Kluski... powiem szczerze, że zgłupiałam boooo.... już Wam tłumaczę. Każdy region naszego ojczystego kraju ma 'swoje' inne nazwy na niektóre rzeczy.
I tak, pójście na cudze jabłka do sadu, ja nazwałabym "na kroca", a inny "na szaber", "na harembe" itd

Wiec dla mnie te kluski to od wieków były kopytka, ale jakiś lobbing a może nawet mobbing mi tu wkręcają niektórzy, że kopytka to się robi z ziemniaków.....
Nie wnikam...
Moje Kopytka ;)
- Biały Ser (kostkę czyli 200-250 gram) - nie wiem czy da się je zrobić z tofu, ale nawet bym nie próbowała bo tu chodzi o smak (!) przepraszam drogich vegan.
- Białą Mąkę
- Masełko
- Cukier Brązowy
- Cynamon
Ser rozdrabniamy i powoli dosypujemy białej maki ugniatając ciasto. Gdy składniki się połączą, rolujemy partiami w "węże" o średnicy około 1-2cm i kroimy pod skosem na mniejsze talary. Układamy na talerzu posypanym mąką, bądź od razu wrzucamy do lekko osolonego wrzątku.
Po 5-10minutach, odcedzamy kluski, polewamy masełkiem i prószymy cynamonem i brązowym cukrem.
Mniam!!!

www.freethepuppets.com
www.neurokultura.pl


22.9.09

Świat Kiełków

Kiełkować można duuużo....

Najpopularniejszą będzie zapewne rzeżucha...
ale można o wiele więcej...

Nasiona:
brokuła,
rzodkiewki,
słonecznika,
dyni,
gorczycy,
soczewicy,
cieciorki,
fasolki mung oraz inne fasolki,
pszenica,
alfa alfa czyli inaczej lucerna (bardzo interesująca polecam poczytać o niej w wikipedii ;)
Migdały - choć jeszcze nie próbowałam - ale zamierzam ;)

Wszystko zależy od preferencji smakowych. Im większe nasiona, tym bardziej mięsiste kiełki, przy fasolowatych trochę czasem "mączne" w smaku.
Rzodkiewka, rzeżucha, gorczyca będą ostre w smaku ;)
Najfajniejszym jest chyba słonecznik bo neutralny. Może być słonecznik łuskany, ale trzeba go przebrać by nie było w im połówek nasion i śmieci.
Zresztą wszystkie nasiona należy "obejrzeć" najpierw.

W Polsce jest taka firma, która sprzedaje dość duże paczki nasion do kiełkowania ale są one nieprzebrane i często cała hodowlę szlak trafia i pleśnieje przez to albo przynajmniej zaśmierdowywuje ;)
Nie polecam również nasion do wysiewu do gruntu, ponieważ są "impregnowane" odzywkami na owady etc... czyli w sumie jecie wtedy chemie.
Chyba, ze to jakieś eko nasionka.

Potrzebujemy słoik, gazę i sznurek bądź gumkę. Do minimum pół litrowego słoika wsypujemy łyżeczkę do herbaty - dwie nasion i zalewamy je do pełna woda na noc. Zawiązujemy na słoiku ciasno gazę - pełniącą rolę sitka. Rano wylewamy wodę (oczywiście zimną!!:) i płuczemy nasiona - nie zdejmując gazy. Odcedzamy wodę i odkładamy słoik. Jeżeli w pomieszczeniu, bądź na dworze jest ciepło to płuczemy kilka razy dziennie.

W zależności od nasion i pogody 3-4 dni i mamy garść pysznych kiełków.

Moja obecna mieszanka to:
soczewica
fasolka mung
rzodkiewka
rzeżucha
czarna gorczyca
brokuła
alfa alfa - lucerna

Dzięki temu, że nasionka mają różną wielkość szybciej rosną i te większe pochłaniają nadmiar wody, którego te małe nie lubią ;)

Firma Bio-Natura produkuje naczynie do kiełkowania, które działa świetnie (ja moje zostawiłam mamie w Bielsku ;)
Ja zakupiłam słoik do kiełkowania z zakrętką sitkiem. Coś w te klocki - http://www.sproutpeople.com/devices/jar/jar.htm
Oczywiście to wszystko dla wygodnickich;) Jak napisałam wyżej wystarczą domowe sposoby ;)




www.freethepuppets.com
www.neurokultura.pl


20.9.09

Suszone Pomidory Alicji ;)

Alicja.... od paru miesięcy jest gospodynią domową i chętnie piecze w domu ciasteczka ;).
http://www.facebook.com/home.php?#/photo.php?pid=2453395&id=782121529


*SUSZONE POMIDORY * cudo!!!

Tyle pomidorów ile jesteś w stanie kupić (najlepiej te podłużne mięsiste, ale ja robiłam też ze zwykłych małych)
- myjesz, kroisz na połówki albo ćwiartki, wyjmujesz pestki i sok (nie mogą być za mokre)
- układasz w piekarniku skórką do dołu, można dodać trochę soli, trochę cukru
- piekarnik włączasz na 2,5 - 3 godziny, 90-100 stopni
- po wyłączeniu piekarnika zostawiasz pomidory w nim na noc
- rano wkładasz do suszarki na grzyby i owoce na 2,5 - 3 godziny ( jak nie masz suszarki to do piekarnika). suszarka bierze mniej prądu ale niestety nie da się od razu połówek pomidorów wsadzić dlatego muszą trochę zmaleć w piekarniku.
- wysuszone pomidory układasz w słoiczkach dość ciasno, wlewasz gorącą oliwę/olej, ja jeszcze dodaje świeżą bazylię, trochę czosnku i chilli.

Smacznego ;)


www.freethepuppets.com
www.neurokultura.pl

17.9.09

Vege Sushi

Sushi - "coś kwaśnego"???? Hmmm

Tak Wam powiem szczerze, że zawsze się bałam spróbować robić tę orientalną potrawę. No bo przecież jak nie wyjdzie to marnotrastwo, nie dość, że jedzenia to często drogich składników.
Ale któregoś pięknego dnia koleżanka robiła i mnie naumiała ;)
Przez jakiś czas robiłam sushi często ale raz zrobiłam (z poniekąd lenistwa???) sushi z całej paczki prasowanych glonów. Nie polecam chyba, że planujecie party ;).
Sushi jest świetne jako szybka zagrycha na 'lunch' 6 takich rolsów i niebo!

Do tradycyjnego Sushi używa się specjalnego ryżu - ale jest dużo droższy niż normalny biały ryż, który świetnie się spisuje. Wiem, wiem pewnie w smaku jest różnica.... ale róznica też jest w 'oryginalnym' nie vegetariańskim sushi ;).
Z droższych gadżetów to Imbir Marynowany jako przystawka odświeżająca smak (ale bez niego też da się doświadczyć SUSHI;)

MOJE składniki na Vege Sushi:

Gotowe Prasowane Glony Nori (kupicie je w każdym dobrym sklepie ze zdrową żywnością bądź egzotyczną, pewnie każdy 'szanujący się" hipermarket też je ma. Zgaduję, że cena też już jest przystępna ;)

Zwykły Biały Ryż bądź Organic Short Grain Brow Rise (krótkoziarnisty brązowy ryż??? ;)

Dodatki do środka - czyli tak naprawdę kto co lubi. Twardsze warzywa powinny być podgotowane - najlepiej na parze.

Marchewka
Brokuła
Suszone Pomidory
Oliwki
Avocado
Tofu Wędzone
Świeży Ogórek
Pak Choi
Kiełki Bambusa
Kiełki lubiane ;)

Biała Rzodkiew - starta na średnich bądź drobnych oczkach polana sosem sojowym bądź tamaryndowym to świetny dodatek - taka.... sałatka ;), nie .... surówka! ;)

Sos Sojowy - zwykły, lepiej nie słodki.

Wasabi bądź zwykły Chrzan. Wasabi to zielony chrzan japoński - mega ostry!! Mi udało się kupić wasabi w proszku i rozrabiam go z odrobiną wody do konsystencji jaką lubię. W Polsce widziałam miedzy innymi jako pastę w tubkach.

Czarny i Biały Sezam - do maczania ;)

No i niezawodna jest mata do zwijania z takich patyczków co to kiedyś wata cukrowa na nich lądowała. Takie maty zazwyczaj leżą na pułkach obok glonów nori.

Ryż gotujemy na miękko by się fajnie kleił, ale bez przesady - nie potrzebujemy kleiku ;). Wiem, wiem łatwo powiedzieć... Dla przykładu ja zwykły ryż lubię lekko al'dente (czytaj - twardawy, nie dogotowany) i gotuje go 1:1. W zależności od ryżu, na sushi gotowałabym 2:1 bądź 3:1 (gdzie jeden to ryż ;).
Warto wspomnieć, że oryginalnie ciepły ryż po ugotowaniu polewa się mieszanką octu, cukru i soli - ale jakoś to do mnie jeszcze nie przemawia... choć to może jest znacznikiem tytułowej kwaśności....

OK, mamy ryż (niesolony, sos sojowy i glony są słone), odstawiamy go by ostygł. Warzywa jak marchewka czy brokuł gotujemy na parze studzimy i przekrawamy na długie chude paski. Możemy również najpierw je przekroić, a później ugotować ;).

Na macie ułożonej tak byśmy od siebie mogli je zwijać do góry, kładziemy sprasowaną 'stronę' ;) glonów. Na glony nakładamy około centymetrową warstwę ryżu, zostawiając około 3cm na górze, ktore później posłużą do sklejenia rulonu ;)
Mniej więcej na środku (patrz fotka) wkładamy nasze dodatki.
Następnie 'ciasno' pomagając sobie na początku matą zwijamy nasz 'rulon'. Końcówkę glonów smarujemy wodą i zaklejamy całość. Jeszcze chwilę rolujemy 'rulon' (Boże, no brak mi słów!:) owiniety matą.
Rulon odstawiamy na bok i zabieramy się za nastepny.
Gdy wszystkie już są zrobione, kroimy 'rulony' na około 2cm krążki.

Na talerzu nakładamy odrobinę wasabi, mini miseczkę z sosem sojowym i garść surówki z białej rzepy, odrobinę sezamu, można się również pokusić o marynowany imbir. Do tego kilka krążków Sushi i pałeczki :).
Sushi macza się w sosie sojowym, wasabi, sezamie i wcina ;)
Zagryza białą rzepą i zapewne popija biała herbata ;)

Powodzenia!!!


www.freethepuppets.com

www.neurokultura.pl

15.9.09

Śniadanko!!!

Moja teraźniejsza faza śniadankowa...

Każdy Wam powie, że śniadanko jest ważne... ano ważne jest, ale ja np jestem z Tych co jedzą godzinę -dwie po wstaniu i wmuszanie śniadania idąc do pracy mi nie siada kompletnie...

Anyway....
Jakoś tak dziwnie się składa, że mój organizm sam poluje na smaki i witaminy. Obecnie mam fazę na chleb żytni, hummus, kiełki, nasiona i "żywe" - świeże warzywa.
Wszystko na załączonym obrazku ;)


Chlebek, niestety dom gdzie teraz mieszkamy ma badziewny piekarnik i do ciast i chleba się on nie nadaje wiec jem chlebek kupny. Ale normalnie bym piekła własny.
Chlebek najlepiej pełnoziarnisty (nie kolorowany karmelem!). Taki chlebek na śniadanie zapewnia odpowiednią gospodarkę cukrów w organizmie i poźniej nie sięgniemy po słodki dopalacz ;)
Mi starcza taka jedna kromka na dłuuugo, białego pieczywa szarpnełabym dwie kromki jak nic.

Hummus z lenistwa tez kupuje ponieważ jeszcze taka fajna konsystencja jak tego kupnego nie wyszła i nie czarujmy się - z ulepszaczami smakuje lepiej ;). A tak naprawdę to zamierzam sama zacząć eksperymentować i w koncu zrobić taki jak trzeba.
Dla mnie osobiście hummus jest jednym z zastępników masła.
HUMMUS (cieciorka, tahini, czosnek, cytryna, sól, pieprz)

Nasionka... kiedyś najpierw je prażyłam - nie ma nic cudowniejszego niż świeże, ciepłe, nasiona słonecznika posypane na chlebek z masełkiem ;)
Teraz czasem prażę je ale po wykładzie kumpeli studiujacej "odżywianie" staram się unikać tego procesu, który podobno zabija dobre składniki... Hmmm
Moje ulubione to: dynia, słonecznik, len jasny i ciemny, sezam jasny i czarny.

Kiełki... to następnym razem ponieważ właśnie rośnie nowa partia i chcę im zrobić fotkę ;)

Albo...
Chlebek z białym twarogiem, pesto i pomidorem i zieleniną......

ŚNIADANKO ZIMNĄ PORĄ
to śniadanko powyżej to taka wersja letnia. W dzień jak dziś kiedy jest szaro, zimno, wieje i pada to definitywnie śniadanko byłoby na ciepło.
Nie jestem fanką owsianki ale to jedna ze zdrowszych śniadaniowych opcji.

Ja lubię brązowy ryż i różne kasze. Mogą być na słono bądź na słodko - często z mlekiem.
Podobnie do chleba żytniego, razowego, pełnoziarnistego kasze pomagają nam energetycznie ;)
Kiedyś mój homeopata polecił mi je na śniadanie bo było mi wiecznie zimno, chodziłam usmarkana i miałam kłopoty z nerkami. A nerki są jednym z głownych katalizatorów energii w organizmie. Jeżeli im jest zimno to pozamiatane.

Oj kasza gryczana gotowana na sojowym mleku z kardamonem i odrobiną brązowego cukru bądź miodu ;) Na końcu wkrajamy banana. Odlot!
Biegnę po mleko sojowe ;) Dokończe jutro....

www.freethepuppets.com
www.neurokultura.pl

13.9.09

Lista Mailingowa


Kilka osób podsunęło mi pomysł by wysyłać zbiorczego maila z aktualizacją. W bloggerze niestety mogę wpisać aż 10 adresów ;(.
Jeżeli chcecie dostawać aktualizację na maila zostawcie go proszę w komentarzach albo poślij na mojego maila :).
Dzięki i Pozdrawiam!!!

www.freethepuppets.com

www.neurokultura.pl

12.9.09

Imbir

Imbir jak czosnek ;)
Nie tylko dlatego, że w smaku potrafi być ostry i wypala gardło na swój sposób...

Olejek zawarty w kłączu pobudza wydzielanie śliny i soku żołądkowego, działa żółciopędnie i rozkurczowo, leczy wzdęcia. Ułatwia trawienie.

Imbir będący składnikiem leków przeciw chorobie lokomocyjnej, przeciwdziała wymiotom po narkozie i chemioterapii. Wzmaga apetyt. Łagodzi mdłości.

Imbir łagodzi bóle miesiączkowe. Warto też dodawać go do jedzenia, gdy tylko zauważymy pierwsze oznaki PMS.

Jest niezbędnym dodatkiem do menu osób z podwyższonym cholesterolem. Imbir chroni przed tworzeniem się zakrzepów zmniejszając zlepianie się (agregację) płytek krwi.

Imbir jest bogaty w substancje przeciwzapalne, leczy przeziębienia i przynosi ulgę chorym stawom. Podczas masażu kilka kropli olejku imbirowego przynosi ulgę obolałym mięśniom.
Polepsza krążenie krwi, wspaniale rozgrzewa cały organizm. W medycynie chińskiej uchodzi za “gorący", powodujący ogień w ciele.
Wchodzi w skład niektórych maści i plastrów rozgrzewających.

Zwiększa koncentrację i wydajność umysłową, bo poprawia ukrwienie mózgu.

Regularnie stosowany zmniejsza częstość i ilość ataków, łagodzi też towarzyszące im mdłości.

Zawarty w Imbirze olejek eteryczny ma działanie moczopędne przez co działa przeciwobrzękowo.

Ma działanie odkażające i odświeżające, pozostawia miły zapach w ustach. Leczy infekcje, pobudza wydzielanie śluzu. Warto płukać nim bolące gardło (do szklanki bardzo ciepłej wody wsypać 2 łyżeczki sproszkowanego imbiru).

herbata imbirowa
Świeży Korzeń Imbiru
Miód bądź Brązowy Cukier
Wrzątek

Imbir trzemy na tarce bądź kroimy drobno, zalewamy wrzątkiem przykrywamy i odstawiamy na około 10-15 minut. Dosładzamy do smaku.

Zamiast świeżego Imbiru, można użyć Suszonego Mielonego Imbiru.
Można też zagotować imbir dodając korę cynamonu, kardamon i inne słodkie korzenne przyprawy według uznania ;)

PS.
Kilka osób podsunęło mi pomysł by wysyłać zbiorczego maila z aktualizacją. W bloggerze mogę wpisać aż 10 adresów ;(.
Jeżeli chcecie dostawać aktualizację na maila zostawcie go proszę w komentarzach :).
Dzięki i Pozdrawiam!!

Polecam:
www.freethepuppets.com
http://www.neurokultura.pl/

6.9.09

Warzywka....

To miała być zapiekanka ale pomysł ewaluował ;)

Ziemniaki
Marchewka
Brukselki
Brokuła
Sól
Tymianek
Mielona Wędzona Papryka
Sól, Pieprz
Tłuszcz

Ryż
Kurkuma
Nasiona Czarnej Gorczycy
Świeże Pomidory
Natka Pietruszki


Warzywa myjemy i kroimy na dość duże cząstki, polewamy tłuszczem, przyprawiamy solą, mieloną papryką, pieprzem i tymiankiem. Wszystko dokładnie mieszamy, wykładamy na blaszkę i wsadzamy do nagrzanego piekarnika.
W miedzy czasie gotujemy ryż z dodatkiem kurkumy i nasionami czarnej gorczycy. Może być też czarnuszka bądź czarny sezam, a nawet nasiona pieprzu dla jego fanów ;)
Pomidory kroimy na ćwiartki, siekamy natkę pietruszki.

Warzywa co jakiś czas mieszamy sprawdzając czy nie trzeba więcej tłuszczu.
Gdy warzywa są miękkie podajemy je z ryżem i świeżymi pomidorami.
Można całość polać jogurtem naturalnym bądź kwaśną śmietaną.

Smacznego ;)

Polecam:
www.freethepuppets.com
www.neurokultura.pl

Zupa Szparagowa

Zupa Szlachetno - Szparagowa

Około 1/2 kg Szparagów
2 Duże Ziemniaki
Sól
Grubo Zmielony Pieprz
Śmietana i Natka, Czarny Sezam, Nasiona Lnu - dla ozdoby ;)

Szparagi myjemy i przecinamy na pół, dolną część razem z ziemniakami kroimy drobno, solimy i zalewamy wodą. Gotujemy na małym ogniu. Gdy warzywa będą miękkie miksujemy, pieprzymy i wrzucamy szczyty szparagów pokrojone na 1.5cm kawałki. Gotujemy jeszcze przez około 10 minut.
Zupę podajemy z grzankami, tostami, przybrane Śmietaną i Natką,
Bądź czarnym sezamem i siemieniem lnianym.


Polecam:

www.freethepuppets.com

www.neurokultura.pl

Jedna z tysięcy opcji zupy soczewicowej ;)

Soczewicowa

- Soczewica, 1-2 szklanki ja lubię taką drobną, ciemno zieloną - nie rozgotowuje się ona tak łatwo jak inne soczewice ;)
- Papryka Żółta
- Papryka Pomarańczowa
- Kilka Ziemniaków
- Marchewka
- Liść Laurowy
- Ziele Angielskie, Pieprz
- Wędzona Mielona Papryka
- Kminek Zwyczajny (Polski, Rzymski ;)
- Majeranek
- Tymianek
- Pieprz Cayenne
- Sól
- Odrobina Oliwy
- Duuuużo Natki Pietruszki

Warzywa, myjemy i kroimy w drobna kostkę. Wszystkie składniki zalewamy wodą i gotujemy na małym ogniu. Można dodać Puszkę pomidorów, czy dla kwaśnego posmaku tamaryndę, suszone mango albo sok z cytryny. Można też dodać kwaśnej bądź słodkiej śmietany czy zrobić zasmażkę i zupa będzie miała bardziej "gulaszowatą" konsystencję.
Posypać obficie zieloną pietruszka ;)



http://www.neurokultura.pl/

3.9.09

Naleśniki Zjerzone ;)


Naleśniki na Słono
Mleko Sojowe
Mąka Razowa i Biała
Tłuszcz do Smażenia
Pieczarki
Oregano, Bazylia,
Wędzona Mielona Papryka
Sól, Pieprz
Składniki na sos serowy - patrz Świat Sosów


Z mleka sojowego i mąki robimy ciasto na naleśniki. Drobno pokrojone pieczarki smażymy i doprawiamy...
Jerz dodał też ser halloumi w kosteczkach.

Pieczarkowy farsz wkładamy do naleśników, zawijamy jak kto lubi i polewamy sosem serowym.
Brakowało czegoś zielonego wiec świeże zioła by się do tego zestawu przydały bądź rukola, rzeżucha czy kiełki.







Naleśniki na Słodko
Mleko Sojowe
Mąka Razowa i Biała
Tłuszcz do Smażenia
Ser Biały (Słodka Śmietana i Cukier)
Danio Jagodowe ewentualnie Waniliowe bądź Jogurt Jagodowy

Naleśniki faszerujemy nadzieniem z białego sera, zawijamy i polewamy np. Jogurtem Jagodowym.


Naleśniki na Słodko po Mojemu ;) wspomniane przy okazji Kardamonu

Mleko Sojowe
Mąka Razowa i Biała
Tłuszcz do Smażenia
Imbir, Kardamon, Cynamon, Szafran
Syrop Daktylowy albo Klonowy
Sok z Cytryny + Cukier Brązowy
Powidła Śliwkowe

Naleśniki smarujemy powidłami śliwkowymi, zwijamy i posypujemy cukrem pudrem.
Druga wersja to polać syropem, a trzecia to spryskać sokiem z cytryny i posypać cukrem ;).
Pycha!

Sałatka Makaronowa

Takie fajne rzeczy powstają ze ..... skarbów w lodówce ;)

Makaron Razowy
Kapusta Włoska
Liście Szpinaku
Ser Halloumi
Tłuszcz
Ulubione Przyprawy
Pieprz
Sos Sojowy

Na tłuszcz wrzucamy ulubione przyprawy, ja wrzuciłam mieszankę, którą kiedyś kupiłam w Irlandii - to mix 'tradycyjnych' przypraw jak majeranek, mielone liście laurowe, chilli z orientalną kurkumą i mielonym kminkiem indyjskim. Na to wrzucamy posiekaną kapustę włoską, podsmażamy i wlewamy odrobinę sosu sojowego. Dusimy aż kapusta będzie miękka. Wrzucamy szpinak i ugotowany makaron dokładnie mieszamy i przykrywamy by szpinak również się udusił.
Na osobnej patelni na odrobinie oliwy smażymy plasterki sera halloumi (z około pół kostki).
Dodajemy ser do reszty, doprawiamy pieprzem.

Najlepiej smakuje na ciepło ;)
Do tego Sałatka z pomidorów (obrane ze skórki pomidory, pokrojone w kostkę z odrobiną soli).

Smacznego!

http://www.neurokultura.pl